Planowana podwyżka opłat na koncesyjnym odcinku autostrady A4 między Katowicami a Krakowem znów rozpala emocje kierowców. Od 1 kwietnia stawki za przejazd samochodów osobowych i ciężarowych mają wzrosnąć o blisko 6 procent. W ocenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad taka decyzja jest nieuzasadniona – zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę znaczące podwyżki wprowadzane na tym odcinku w poprzednich latach.
Zdaniem GDDKiA, kolejny wzrost opłat uderza bezpośrednio w użytkowników drogi: zarówno w kierowców indywidualnych, jak i w firmy transportowe. To jednak nie jedyny problem. Wyższe koszty przejazdu mogą wywołać efekt domina, którego skutki odczują także mieszkańcy miejscowości położonych wzdłuż tras alternatywnych.
Kierowcy zaczną omijać autostradę?
Jednym z najbardziej prawdopodobnych następstw podwyżki jest przeniesienie części ruchu – szczególnie ciężkiego – na drogi lokalne. Dla wielu przewoźników każda złotówka ma znaczenie, dlatego wyższe opłaty na autostradzie mogą skłonić ich do wyboru tańszych, choć znacznie mniej przystosowanych tras.
Taki scenariusz stoi w sprzeczności z ideą istnienia autostrad, które powinny przejmować ruch tranzytowy i odciążać lokalne układy drogowe. W praktyce oznacza to większe natężenie ruchu na drogach niższej kategorii, większe ryzyko wypadków i pogorszenie bezpieczeństwa – zarówno dla kierowców, jak i dla mieszkańców okolicznych miejscowości.
Umowa sprzed lat wiąże ręce państwu
Choć GDDKiA otwarcie krytykuje decyzję koncesjonariusza, jej możliwości działania są mocno ograniczone. Prawo do podnoszenia opłat wynika z umowy koncesyjnej podpisanej pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Jeżeli zmiany stawek mieszczą się w jej zapisach, Dyrekcja nie ma realnych narzędzi, by wpłynąć na decyzje koncesjonariusza.
To przykład problemów, jakie dziś rodzą wieloletnie umowy zawierane w zupełnie innych realiach gospodarczych i społecznych – umowy, których skutki odczuwają obecnie miliony użytkowników dróg.
Koniec koncesji coraz bliżej
Jest jednak perspektywa zmiany. Umowa na zarządzanie odcinkiem A4 Katowice–Kraków wygaśnie w połowie marca przyszłego roku. Po jej zakończeniu zarządzanie trasą przejmie GDDKiA. Proces przygotowań do tego przejęcia już trwa i będzie to pierwsze tego typu działanie w historii Dyrekcji.
Najważniejszą informacją dla kierowców samochodów osobowych jest fakt, że wraz z wygaśnięciem umowy koncesyjnej zniesione zostaną opłaty dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Oznacza to, że A4 na tym odcinku dołączy do grona autostrad zarządzanych przez GDDKiA, na których kierowcy aut osobowych nie płacą za przejazd.
Plany na przyszłość: rozbudowa A4
Przejęcie autostrady to nie jedyny plan. Odcinek Katowice–Kraków został ujęty w rządowych planach inwestycyjnych dotyczących rozwoju sieci dróg krajowych do 2030 roku, z perspektywą sięgającą 2033 roku. Wśród rozważanych wariantów znajduje się poszerzenie autostrady z wykorzystaniem szerokiego pasa rozdziału.
Szczegóły inwestycji będą znane po opracowaniu dokumentacji projektowej. Obecnie trwają przygotowania do ogłoszenia przetargu na wybór wykonawcy tej dokumentacji.
Autostrady w Polsce: większość bez opłat
Polska sieć dróg szybkiego ruchu liczy dziś niemal 5,5 tysiąca kilometrów, z czego blisko 1900 kilometrów stanowią autostrady. Zdecydowana większość z nich pozostaje bezpłatna dla samochodów osobowych. Tylko trzy odcinki autostrad są nadal zarządzane przez koncesjonariuszy, a A4 Katowice–Kraków jest jednym z nich – choć już niedługo ma się to zmienić.
Do tego czasu kierowcy muszą jednak liczyć się z wyższymi opłatami i konsekwencjami, jakie mogą one przynieść. Spór o A4 pokazuje wyraźnie, jak cienka bywa granica między zapisami wieloletnich umów a realnymi potrzebami współczesnego systemu transportowego. Jeśli chcesz, mogę jeszcze nadać temu tekstowi bardziej publicystyczny albo informacyjno-urzędowy ton.
Źródło: GDDKiA
Zdj.: Vanessa Krebs on Unsplash








