Strona główna / Moto / Liczby nie kłamią: kierowcy zaczęli uważać

Liczby nie kłamią: kierowcy zaczęli uważać

Jeszcze kilka lat temu statystyki dotyczące bezpieczeństwa pieszych nie pozostawiały złudzeń – przejście przez jezdnię bywało ryzykowną decyzją, nawet na pasach. Dziś obraz zaczyna się zmieniać. Jak wynika z danych przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”, liczba wypadków z udziałem pieszych oraz ofiar śmiertelnych systematycznie spada. I nie jest to jednorazowy skok, lecz wyraźny trend.

W minionym roku w całym kraju odnotowano 4220 wypadków z udziałem pieszych. To o kilkaset mniej niż rok wcześniej i aż o ponad siedemset mniej niż dwa lata temu. Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące ofiar śmiertelnych – zginęło 348 osób, czyli wyraźnie mniej niż w poprzednich latach. W porównaniu z 2023 rokiem życie straciło o ponad sto osób mniej. Takie liczby trudno uznać za przypadek.

Szczególnie widoczna poprawa nastąpiła w dużych miastach wojewódzkich. To właśnie tam, gdzie ruch jest największy, a infrastruktura najbardziej skomplikowana, zmiany w przepisach zaczęły przynosić efekty. Wprowadzenie zasady pierwszeństwa dla pieszego wchodzącego na przejście miało zwiększyć ostrożność kierowców – i jak pokazują statystyki, rzeczywiście tak się stało. Kierowcy częściej zdejmują nogę z gazu, uważniej obserwują otoczenie i wcześniej reagują na obecność pieszych przy jezdni.

Nie oznacza to jednak, że problem zniknął. Wciąż ponad połowa wypadków z udziałem pieszych ma miejsce na przejściach dla pieszych. To paradoks, który pokazuje, że same pasy nie gwarantują bezpieczeństwa, jeśli zabraknie koncentracji, dobrej widoczności i odpowiedniej infrastruktury.

Najwięcej takich zdarzeń odnotowano w Małopolsce i na Śląsku, a na trzecim miejscu znalazło się województwo łódzkie. Co istotne, właśnie tam doszło do wyraźnego przełomu. Region, który przez lata był symbolem problemów z bezpieczeństwem pieszych, zanotował znaczący spadek liczby wypadków – aż o jedną szóstą w skali roku. Również w samej Łodzi sytuacja zaczęła się poprawiać, mimo trudnych i często krytykowanych rozwiązań komunikacyjnych.

Dużą rolę odegrały tu działania policji i współpraca z zarządcami dróg. Setki zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości w infrastrukturze – od źle ustawionych znaków po drzewa zasłaniające widoczność – przełożyły się na realne zmiany w przestrzeni drogowej. Tam, gdzie poprawiono oznakowanie i widoczność, ryzyko wypadku wyraźnie spadło.

Na tle tych pozytywnych danych niepokój budzi jednak sytuacja na Mazowszu poza Warszawą i okolicznymi powiatami. Choć liczba ofiar również tam zmalała, to właśnie w tym regionie odsetek śmiertelnych wypadków z udziałem pieszych pozostaje najwyższy. Co siódmy taki wypadek kończy się tam tragicznie. Eksperci wskazują, że winna jest specyfika regionu – rozległe obszary wiejskie, długie drogi przelotowe i wyższe prędkości, które w razie potrącenia nie pozostawiają pieszemu dużych szans.

Dane opisane przez „Rzeczpospolitą” pokazują więc dwie rzeczy jednocześnie. Z jednej strony – realną poprawę i rosnącą uważność kierowców. Z drugiej – obszary, w których wciąż potrzeba więcej działań, zwłaszcza poza miastami. Trend jest jednak jednoznaczny: polskie drogi powoli stają się bezpieczniejsze dla pieszych. A to jeden z tych postępów, które naprawdę widać nie w tabelach, lecz na przejściach, gdzie coraz częściej kierowca po prostu się zatrzymuje.

Źródło: Rzeczpospolita

Zdj.: Usman Malik on Unsplash

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *